Logowanie



Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 
<<  Cze 2018  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
      1  2  3
  4  5  6  7  8  910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Włoski stygmatyk Brat Elia Cataldo – fotografuje Jezusa


Oto jak naprawdę wyglądał Jezus Chrystus

twarz jezusa elia

Zdjęcie przedstawia Pana Jezusa, z którego emanuje piękno, łagodność i pokora. Żaden z artystów nie namalował tego obrazu. To sam Jezus dał się ... sfotografować włoskiemu stygmatykowi, bratu Elia (Eliasz).
Wiele osób widywało brata Elia, jak będąc sam, z kimś rozmawia. Pytano go wielokrotnie: „Z kim rozmawiasz? Kogo widzisz?". Brat Elia, zmęczony tymi pytaniami, zwrócił się z tym do Jezusa. A Jezus, w odpowiedzi, wysłał go do pobliskiego kościoła w celu sfotografowania białej ściany. Z 36 zrobionych zdjęć wszystkie wyszły białe, z wyjątkiem jednej kolorowej fotografii. Na niej była postać Jezusa.

Brat Elia
W Polsce zna go pewno mało kto, natomiast we Włoszech ciągną do niego rzesze wiernych, licząc na jego wstawienniczą modlitwę i charyzmat uzdrawiania.
Jest pełen ciepła i spokoju. Ma mądre spojrzenie. Na rękach i nogach nosi ślady ran, które krwawią w każdy piątek i przez cały Wielki Tydzień. W Polsce jest nieznany, natomiast we Włoszech przyjeżdżają do Calvi w Umbrii tłumy, licząc na wstawienniczą modlitwę i charyzmat uzdrawiania brata Elii. Co piątek na jego dłoniach i stopach otwierają się rany, a co roku w Wielkim Tygodniu jego ciało krwawi.
Elia jest najmłodszym z ośmiorga dzieci Anny Pompei i Carmela Cataldo
Bardzo pobożna rodzina mieszkała w miasteczku Francavilla Fontana w Apulii na południu Włoch. Gdy chłopiec miał siedem lat, w 1969 roku, podobnie jak reszta rodziny, rozpoczął post. Odmawiał sobie słodyczy i częściej się modlił. Ale po kilku dniach bardzo osłabł.
Zawieziono go do szpitala. Lekarze nie stwierdzili choroby, więc dziecko wróciło do domu, choć było osłabione i nie mogło stać o własnych siłach. Obawiano się najgorszego, szczególnie w Wielki Piątek, gdy Elia sprawiał wrażenie, że umiera.
Jednak pod wieczór w Wielką Sobotę wstał z łóżka i poszedł się bawić jak gdyby nigdy nic. Już, jako dorosły opowiadał, że w tym samym roku zobaczył swego Anioła Stróża, który obiecał mu zawsze się nim opiekować, a kilka dni potem Matkę Bożą.

Gdy Elia skończył 26 lat, wstąpił do kapucynów. Wybrał klasztor w Bergamo. Tu w okresie Wielkiego Postu znów jego ciało zaczęło krwawić. Bardzo starał się to ukryć i wstydził się tego. Nie udało się. Bracia zauważyli rany i byli zdumieni, że wraz z krwią wydobywał się z nich zapach róż i fiołków, zamiast zapachu krwi. Przełożeni wysłali go do lekarza, lecz ten niczego nie stwierdził.
Współbracia zaczęli podejrzewać, że być może są to znaki męki Chrystusa. Ale Elia nie chciał się z tym zgodzić, bo czuł się niegodny. Zaczął doświadczać kryzysu wiary i to tak głębokiego, że w 1994 roku wystąpił z klasztoru. Rozpoczął pracę przy chorych i więźniach oraz jako robotnik w fabryce.
Jednak, co roku w Wielkim Poście miał kłopoty z pracodawcami. Nie przychodził do pracy z powodu ogromnego bólu i bezsenności. W Wielki Czwartek, co roku zaczynało krwawić jego ciało. Krwawe wybroczyny pokrywały plecy i brzuch. Z głowy sączyły się strużki krwi. Na rękach, nogach i boku pojawiały się otwarte rany.
Mężczyzna leżał nieruchomo na łóżku. W Wielką Sobotę rany stopniowo znikały.
W Niedzielę Wielkanocną Elia z radością uczestniczył w liturgii, ale gdy święta się kończyły, dowiadywał się, że jest wyrzucony z pracy. Na ciele Elii wkrótce pojawiły się stygmaty, które otwierały się w każdy piątek. Został zbadany przez neurofizjologa, prof. Marca Margnelliego, a potem był obserwowany przez niego kilka lat.
Lekarz stwierdził, że stanu, w który zapadał Cataldo, nie da się wytłumaczyć naukowo.
Jesienią 2000 roku Elia trafił do toskańskiego klasztoru na Monte Oliveto Maggiore. Tam usłyszał wewnętrzny głos, który wzywał go do pielgrzymowania ze Słowem Bożym pośród ludzi i powołania zgromadzenia Apostołów Boga. Elia doznał wewnętrznego uspokojenia.
Z pokorą przyjął stygmaty.

W 2003 roku z grupą osób zakupił zrujnowany klasztor franciszkański w Calvi w Umbrii. Trwa jego remont. Nad ich duchowością sprawuje stałą pieczę wysłannik miejscowego biskupa.
Do umbryjskiego klasztoru, co roku przyjeżdża wielu pielgrzymów z Włoch i całego świata. Za wstawiennictwem Elii dochodzi do uzdrowień fizycznych i duchowych. Dzięki jego modlitwie została uzdrowiona dziewięciomiesięczna dziewczynka urodzona z wadą serca.
Elia wciąż powtarza, że choć cuda są znakami Bożej łaski, najważniejsza w życiu jest wierność Ewangelii. Tylko ona przynosi prawdziwy pokój serca.
Tłumy pielgrzymów u brata Elii. Niedawno przybyła tu pewna młoda kobieta, która straciła wzrok w wypadku samochodowym. Lekarze zrobili wszystko, co w ich mocy, ale wzroku nie udało się odzyskać. Po długiej wspólnej modlitwie z bratem Elią w pewnej chwili zaczęła krzyczeć: „Ja widzę". Takich cudów po modlitwie wstawienniczej było wiele.


Opracowano na podstawie publikacji ze strony: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com
oraz http://ciekawostki-abc-rodziny.pl/
 

Wypowiedź Benedykta XVI o św. Klarze

Poniżej publikujemy ciekawą wypowiedź o tej pięknej świętej samego Papieża-emeryta Benedykta XVI.

Drodzy bracia i siostry!

Jedną z najbardziej kochanych świętych jest z pewnością św. Klara z Asyżu; żyła ona w XIII w., w czasach św. Franciszka. Jej świadectwo pokazuje nam, jak wiele cały Kościół zawdzięcza takim jak ona kobietom odważnym i bogatym w wiarę, które potrafią dać decydujący impuls do odnowy Kościoła.
Kim była Klara z Asyżu?

Więcej…

 

Dzieciątko Jezus przyszło - prawdziwa historia

W okresie komunistycznym, w małym miasteczku na Węgrzech dziesięcioletnia dziewczynka Angelika wraz z koleżankami daje świadectwo głębokiej wiary. Historię opowiada ojciec Norbert, proboszcz jednej z węgierskiej parafii.

Więcej…

 

Akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu


alt

Więcej…

 

Jezu troszcz się TY o moje sprawy

Don Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a otrzymaną od Pana Jezusa naukę o oddaniu się Panu Bogu.

Jezus: Dlaczego pozwalacie się niepokoić i wprowadzać w błąd? Oddajcie Mi swoje zmartwienia, a wszystko ucichnie. Zaprawdę powiadam wam, każde pełne ufności, prawdziwe i całkowite oddanie się Mi, przyniesie taki efekt, jakiego sobie życzycie i rozwiąże waszą trudną sytuację.

Oddać się Mi nie oznacza: bać się, niepokoić i wątpić, i w takim stanie kierować do Mnie swoją niespokojną modlitwę, aby wam pomógł. Oddać się Mi oznacza: spokojnie zamknąć oczy duszy i pozwolić, abym mógł was przenieść na drugi brzeg – jak dziecko, śpiące w ramionach matki.

Więcej…

 

O darze proroctwa


Streszczenie nauczania Grażyny Sobieszkody, na podstawie rekolekcji dla grup modlitewnych w Czyżowicach, w lutym 2007 r.



1.     Żyjemy w czasach odnowy i wylania Ducha Św.

Żyjemy w czasach ostatecznych, w czasach odnowy i wylania Ducha św. ,  która ma objąć  cały kościół i cały świat. Podstawą  odnowy jest to, że każdemu  głoszona jest  nauka (kerygmat)  o  miłości Jezusa i Boga Ojca. Obecnie odnowa rozwija się w krajach azjatyckich, muzułmańskich , w Chinach (kościół podziemny), w narodzie żydowskim. Ostatnia obudzi się Europa.

Więcej…

 

Jeszcze o charyzmacie proroctwa


Charyzmat proroctwa w wąskim znaczeniu jest "mówieniem w imieniu Boga" lub "przedstawianiem woli Bożej", a w dawnym rozumieniu "wezwaniem skierowanym do ludu Bożego", które ma doprowadzić do przemiany serc i do nawrócenia. Serafin Falvo określa proroctwo jako "specjalną wiadomość z nieba".

 Zanim przyjrzymy się charyzmatowi proroctwa, warto uświadomić sobie jeszcze raz czym są charyzmaty? To dary Bożej miłości, dane darmo dla dobra innych. To środki do praktycznego i konkretnego wyrażania Bożej miłości.

Więcej…

 
Więcej artykułów…