Logowanie



Naszą witrynę przegląda teraz 18 gości 
<<  Paź 2020  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
     1  2  3  4
  5  6  7  8  91011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Tradycja Kościoła się nie myli


Archeolog Eugeniusz Wiśniewski tłumaczy portalowi Fronda.pl, co oznacza dla nauki i Kościoła odnalezienie trumny zawierającej prawdopodobnie ciało św. Pawła Apostoła.
 Wiadomość o odkryciu grobu Apostoła papież Benedykt XVI przekazał osobiście w ostatnim dniu Roku Świętego Pawła, obchodzonego między 29 czerwca 2008 i 29 czerwca 2009, podczas uroczystych nieszporów, które odbywają się w Bazylice św. Pawła za Murami w Rzymie. To właśnie tam, zgodnie z Kościelną tradycją, miał zostać pochowany ?Apostoł Narodów?. I rzeczywiście ? właśnie tam odkryto sarkofag z jego szczątkami.

 Tradycja Kościoła jest nieomylna

nowy obraz 1 Św. Paweł według symulacji przepowadzonej przez Krajowy Urząd Kryminalny Nadrenii-Westfalii.
 
Przez stulecia głównym dowodem pochówku św. Pawła pod ołtarzem jednej z czterech bazylik patriarchalnych w Rzymie był kult, jaki otaczał jego grób od starożytności. Na początku XXI wieku postanowiono jednak zbadać, na ile jest to kult uzasadniony. Do pracy wzięli się archeolodzy. Jeżeli święty rzeczywiście został pochowany w Bazylice św. Pawła, musiały przecież pozostać jakieś ślady!
Św. Paweł, zgodnie z tradycją biblijną, miał zostać ścięty mieczem przez Rzymian około 3 km od miejsca swojego obecnego pochówku. Od typu egzekucji wziął się zresztą tradycyjny atrybut Świętego ? klinga, z którą jest przedstawiany na obrazach. Bazylika jego imienia (San Paolo fuori le Mura) została wzniesiona na obecnym miejscu na przełomie IV i V wieku przez cesarzy Teodozjusza I, Arkadiusza i Walentyniana II. Zbudowano ją tam, gdzie wcześniej według tradycji św. Lucyna (święta, której istnienie nie zostało jednoznacznie potwierdzone przez naukowców) pochowała ciało Apostoła Narodów. A zatem już cesarze kierowali się przy lokalizacji kościoła tradycją ? święty Paweł miał bowiem zginąć ok. 64-67 roku i w momencie budowy Bazyliki kult otaczający miejsce jego grobu trwał od niemal trzech wieków. Kościół katolicki i jego tradycja to jednak, okazuje się, doskonałe miejsce ?poznania historycznego?. Nad grobem św. Pawła zbudowana została pierwotnie niewielka kapliczka, która przetrwała do czasu zbudowania Bazyliki.
Kościół, który dzisiaj stoi przy via Ostiense w Rzymie, jest jednak rekonstrukcją tego z IV wieku. 15 lipca 1823 wydarzyło się nieszczęście: podczas prowadzenia prac dekarskich na Bazylice został zaprószony ogień. Pożar zniszczył niemal całą świątynię. Podjęto jej odbudowę, starając się odtworzyć pierwotny kształt. Zakończenie prac i ponowne poświęcenie Bazyliki nastąpiło w 1854 roku. Mimo to od niemal szesnastu wieków jest ona niezmiennie jednym z najważniejszych kościołów chrześcijaństwa. Jednak na zbadanie tego, co kryje się pod jej posadzką, zdecydowano się dopiero kilka lat temu.

Zbadać relikwie

 Pomysł odnalezienia grobu św. Pawła podsunęli wierni, masowo nawiedzający Bazylikę w Roku Jubileuszowym 2000. ? Wciąż pytali, czy można zobaczyć grób św. Pawła i byli bardzo zawiedzeni, gdy dowiadywali się, że jest on ukryty pod posadzką ? mówił w 2006 roku kardynał Andrea Cordero Lanza di Montezemolo, pod którego opieką znajduje się Bazylika. Stolica Apostolska postanowiła zatem spełnić życzenie wiernych i udostępnić sarkofag ze szczątkami św. Pawła pielgrzymom.

Badania prowadzone były od 2002 roku. Dowodził nimi prof. Giorgio Filippi z Muzeum Watykańskiego. Zgodnie z tradycją grobu należało się spodziewać pod ołtarzem kościoła. Istniały także dane historyczne informujące, że w 390 roku cesarz Teodozjusz złożył szczątki Pawła w sarkofagu, który wówczas znajdował się na środku Bazyliki i mógł być oglądany przez wiernych. Potem, wraz z kolejnymi przebudowami, kamienna trumna miała zniknąć pod ołtarzem. Archeolodzy otworzyli w podłodze Bazyliki wykop archeologiczny o głębokości ok. 1 m i ostrożnie ? aby w żaden sposób nie zagrozić otaczającemu ich budynkowi, przystąpili do eksploracji. I rzeczywiście ? w 2005 roku odkryto tam kryptę i marmurowy sarkofag o wymiarach 255x125x97 cm, zawierający szczątki nieznanej osoby. Na jego szczycie napisanie było Paulo Apostolo Mart (Paweł Apostoł Męczennik), a w pokrywie widoczne były trzy otwory, przez które pielgrzymi dawnych wieków wkładali do grobu kawałki tkaniny, aby dotknęły szczątków Świętego i przez to same stały się relikwiami.
Napis na sarkofagu to już sporo ? właśnie dlatego w 2005 i 2006 o odkryciu pisała cała światowa prasa. Krypta pod ołtarzem została uznana za miejsce pochówku św. Pawła. Jednak naukowcy wciąż chcieli dowodów ? ostatecznie w sarkofagu mógł spoczywać ktoś inny? Aby podjąć badania, naukowcy potrzebowali jednak zgody Stolicy Apostolskiej; nie było również pomysłu na to, w jaki sposób je przeprowadzić. Problemem był np. rozmiar sarkofagu, który uniemożliwiał jego otwarcie bez demontażu ołtarza znajdującego się powyżej. Prześwietlenie okazało się z kolei nieskuteczne z powodu zbyt grubych ścian kamiennej trumny (25 cm!). W końcu znaleziono jednak sposób: grób Świętego nie został otwarty, ale pobrano zeń próbki dzięki specjalnie nawierconemu w tym celu otworowi.

Fakt zgody Benedykta XVI na poddanie zawartości sarkofagu analizie naukowej był utrzymywany w tajemnicy. Tym większą sensacją było to, że Papież nie tylko zgodził się na badania, ale sam ogłosił ich wyniki. ? W sarkofagu, który nie został otwarty przez tyle wieków ? wyjaśniał Benedykt XVI ? wykonano maleńką perforację dla specjalnej sondy, za pośrednictwem której pobrano fragmenty cennej tkaniny lnianej w kolorze purpury, laminowanej złotem oraz tkaniny w kolorze błękitnym z włóknami lnu ? mówił papież. ? Stwierdzono tam także obecność śladów czerwonego kadzidła i substancji proteinowych i wapiennych. Ponadto maluteńkie fragmenty kostne, poddane badaniom przy pomocy promieniotwórczego izotopu węgla przez ekspertów nie znających ich pochodzenia, wskazały na to, że należały do osoby, która żyła między pierwszym a drugim wiekiem ? relacjonował Benedykt XVI.
Jak przebiegała analiza naukowa? Chemicy przeanalizowali skład chemiczny próbki. Często mogą tam znajdować się substancje, które nie są już używane, natomiast były używane w przeszłości. W przypadku św. Pawła przydatna okazała się także jedna z podstawowych metod datowania archeologicznego: metoda węgla radioaktywnego 14C, która sprawdza się w przypadku pozostałości organicznych takich jak skóra czy kości. Dopóki dana osoba żyje (lub zwierzę, z którego skóry czy kości wykonano jakiś przedmiot), proporcja ?zwykłego? węgla 12C do węgla radioaktywnego w jej tkankach pozostaje niezmienna i ściśle określona. Po śmierci 14C zaczyna stopniowo znikać z tkanek zmarłego, stanowiąc dla naukowców bezcenny zegar. Dzięki niemu jesteśmy w stanie ze sporą dokładnością określić, kiedy dany organizm przestał żyć ? a zatem przyswajać z atmosfery radioaktywny węgiel.

Z badań naukowców wynika zatem, że w grobie w Bazylice św. Pawła za Murami leży ktoś, kto żył w czasach Apostoła Narodów. To, oczywiście, nie jest wynik tak jednoznaczny jak np. badania DNA ? ale w celu potwierdzenia tożsamości Świętego przy pomocy DNA potrzebowalibyśmy jakiejś próbki porównawczej (np. DNA jego krewnych), a takiej nie posiadamy. Tym nie mniej ? fakt, że w sarkofagu znajdują się szczątki z ?właściwego? okresu bardzo uprawdopodabnia kościelną tradycję.
Niewykluczone są dalsze badania, z otwarciem sarkofagu włącznie. To mogłoby umożliwić np. sprawdzenie powodu zgonu pochowanej osoby. Obecnie wierni mogą oglądać sarkofag św. Pawła przez specjalnie zrobiony otwór, do którego prowadzi zejście pod ołtarzem głównym w Bazylice.
nowy obraz 2 Twarz św. Pawła
  Św. Paweł - mozaika z kaplicy arcybiskupiej w Rawennie (V wiek).
To jednak nie koniec odkryć. Okazuje się, że kościelna tradycja mówi prawdę i pod innym względem. Watykańscy badacze odnaleźli w rzymskich katakumbach św. Tekli (niedaleko Bazyliki św. Pawła) najstarszy znany nam portret Świętego z Tarsu. Został wykonany techniką mozaiki i pochodzi z IV wieku. Przedstawia łysiejącego mężczyznę o pociągłej twarzy z długą, ciemną i spiczastą brodą. Artykuł sporej objętości poświęciła odkryciu gazeta L'Osservatore Romano. Jak poinformowała konserwator Barbara Mazzei, setki lat zanieczyszczeń zostały z portretu usunięte przy pomocy lasera, dzięki czemu możemy docenić jego piękno i szczegółowość. Prof. Fabrizio Bisconti z Uniwersytetu Rzymskiego uważa, że mozaika ta mogła zdobić prywatny kościół jakiegoś bogatego rzymianina lub wpływowego kapłana.
Oczywiście ? podobnie jak w przypadku szczątków św. Pawła ? nie możemy z całą pewnością stwierdzić, że to na pewno on lub że na pewno tak wyglądał. Jednak zaskakująca jest ciągłość chrześcijańskiej ikonografii pod tym względem ? św. Paweł wygląda w niej zawsze tak samo: ma ciemną brodę, jest łysy lub łysiejący i ma pociągłą, nieco surową twarz. Widzimy go takim w Rawennie (mozaiki z V wieku), na sarkofagach z późnej starożytności, na ikonach i obrazach pochodzących ze wszystkich wieków. Mozaika z katakumb św. Tekli to najstarszy znany nam portret Świętego i także na niej Apostoł Narodów został przedstawiony właśnie w ten sposób. ? To niezwykłe wydarzenie, które przypieczętowuje w sposób nieoczekiwany i zdumiewający Rok świętego Pawła ? podkreślił przewodniczący Papieskiej Rady Kultury, arcybiskup Gianfranco Ravasi. ? Okazuje się, że ?pobożne legendy? mówiące o życiu świętych bardzo często mają podstawy w faktach, o których wiedza była przekazywana z pokolenia na pokolenie ? komentuje znaleziska jezuita James Martin z katolickiego tygodnika ?America?. ? ?Owe pobożne legendy czasem po prostu okazują się wcale nie być legendami? - dodaje zakonnik.
Jeżeli sarkofag ze szczątkami świętego Pawła zostanie otwarty i jeżeli zachowała się jego czaszka, będziemy mogli ostatecznie zweryfikować tradycyjne wizerunki. Rekonstrukcji twarzy św. Pawła na podstawie starożytnych przedstawień i danych historycznych dokonali już kryminolodzy z niemieckiego Landeskriminalamt Nordrhein-Westfalen. Ostatniego słowa nie powiedzieli również badacze, którzy prowadzą wykopaliska w katakumbach św. Tekli. Eksperci uważają, że w najbliższym czasie można się tam spodziewać się następnych, niezwykle ważnych znalezisk. Czekamy z niecierpliwością!

 Eugeniusz Wiśniewski,
Autor jest dziennikarzem serwisu Nauka.polskieradio.pl.